Świat marzeń i prawdy

Życiowe wybory

Życie to wybory, gorsze lub lepsze, tylko dlaczego mam wrażenie, że zawsze wybieram te gorsze? Spotkałem miłość mojego życia i cóż się okazało? Ona była mężatką, cierpiałem ale trwałem przy niej przez dwa lata, wreszcie pewnego dnia postanowiłem coś zrobić, porozmawiałem z nią i... dałem ultimatum, albo ja albo jej mąż, jak myślicie co wybrała?

Myślałem, że tego nie przeżyję, chodziłem osowiały, bez chęci do życia, aż pewnego dnia spotkałem dziewczynę. Było to w parku, spacerowała ze swoim psem, jako że lubię psy, przystanąłem. Miała pięknego bernardyna, dał się pogłaskać, widać iż mnie polubił, dopiero po jakimś czasie zwróciłem uwagę na dziewczynę i... olśniła mnie jej uroda, jej wewnętrzny blask.

Piękne nogi, piersi jak..., niebieskie oczy, ubrana pod kolor swoich oczu, wszystkio takie jak w moich marzeniach o idealnej urodzie, gdy się odezwała to cały się rozpłynąłem w jej głosie, taki aksamitny, coś w nim było takiego, że mógłbym go słuchać bez końca. Nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia aż do tej pory, zobaczyłem ją i wiedziałem że jest mi przeznaczona, że chciałbym spędzić z nią resztę życia.

Spotykaliśmy się codziennie na spacerze, ona ze swoim bernardynem, a ja ze swoim sznaucerem, opowiadałem jej o swoich przeżyciach, zawsze mieliśmy o czym rozmawiać, mój świat nabrał zupełnie nowych kolorów, wszystko jaśniało blaskiem, cieszyłem się z każdego dnia. Niezaprzeczalnie się zakochałem i chciałem z nią być, budzić się z nią u boku i zasypiać, postanowiłem wyznać jej swoją miłość.

Spotkaliśmy się jak zwykle w parku na spacerze jednak tym razem nie była sama, była z nią młoda, piękna kobieta, zauważyłem iż trzymały się za ręce, przedstawiła ją jako swoją partnerkę, że niby mieszkają razem od ponad roku i są bardzo szczęśliwe, postanowiły adoptować dziecko i założyć rodzinę, planują wziąć ślub za miesiąc.

Mój świat legł w gruzach, gdy usłyszałem to wszystko, w takiej sytuacji wyznanie jej swojej miłości nie miało żadnego sensu, nadal się uśmiechałem, pogratulowałem im, że bardzo się cieszę ich szczęściem, a tak naprawdę moje serce krwawiło z bólu.

Wróciłem do domu i się powiesiłem!

Autor : Rafał vel. Puma

Rafał © 3.04.2006