Świat marzeń i prawdy

Nie mam siły

Nie mam siły udawać, żyć, uśmiechać się.

Wstaje z uśmiechem na twarzy, uśmiech mam przyklejony za dnia, a wieczorem, w nocy wychodzi ze mnie smutek, żałość, zniechęcenie do wszystkiego, do życia w... życia tak jak żyję. Tylko jedna osoba wie, zna moje zmienne nastroje i wie jak czasami bywam smutny i że myślę o śmierci.

Mam przyjaciół, znajomych, rodzinę lecz czuje się samotny, brak mi w życiu czegoś nieokreślonego, można powiedzieć że jestem sam pośród tłumu ludzi, mam teoretycznie wszystko, nie głoduję, jestem zdrowy, mam żonę, dzieci więc dlaczego tak się czuję?!

Jestem pusty w środku, wyzuty z uczuć, wyprany z emocji, żyję, by żyć, robię wszystko mechanicznie jak robot, który jest wprawiony w ruch i nie może się zatrzymać, ani wejść na nowy poziom życia. Czasami chcę z tym skończyć lecz boję się śmierci, boję się nicości.

Żyć inaczej, oto czego chcę, odmiana, odmiana, odmiana, ileż razy mam to powtarzać, żebym wreszcie coś z sobą zrobił? Jak długo tak można żyć, funkcjonować, uśmiechać się.

Udawać radosnego gdy serce, duszę rozdziera bezgraniczny smutek. Smutek który chwilami ucieka gdzieś w głąb mojego JA, ale jest tam, czai się, szuka chwili słabości, by znowu ożyć z nową siłą smutku, takiego, co ogarnie mnie bez reszty, wtedy nie ma nic poza smutkiem.
Niech ktoś odgoni mój smutek, który mi towarzyszy, bo ja nie daję rady, nie daję rady żyć z nim w ... symbiozie!

Autor : Rafał vel. Puma

Rafał © 3.04.2006