Świat marzeń i prawdy

Rozstanie

Nadszedł dzień kiedy się rozstaliśmy. Ten ostatni raz spotkaliśmy się aby się pożegnać.
Zapytała mnie, czy ten ostatni raz może się przytulić do mnie... Odrzekłem :
- tak... Przytuliła mnie bardzo mocno jak tylko mogła. Na koniec uśmiechnęła się do mnie, spojrzała na księżyc, który świecił i powiedziała:
"Niech zawsze oświetla drogę którą będziesz szedł w nocy".
Jeszcze raz się uśmiechnęła i odeszła. Nie wiem dlaczego, ale poszedłem za nią. Poszła na przystanek i czekała na autobus, przyjechał ale ona nie wsiadła... popatrzyła na niebo na którym rozrzucone były nieliczne gwiazdy i zaczęła iść.

Ja podążałem za nią tak aby mnie nie widziała, mogłem nawet iść dwa metry za nią - nie oglądała się za siebie. Szła cały czas prosto. Księżyc jasno świecił a ona jak się domyśliłem szła w stronę domu.
Idąc szeptała coś - nie słyszałem co, ale domyśliłem się że mówi do księżyca jak kiedyś mówiła mi o tym. Wcześniej wydało mi się to głupie, ale po tylu latach zrozumiałem. Od tamtego czasu już jej nie widziałem. Jestem już stary, minęło tyle lat... Cały czas zastanawiam się co robi, czy dalej spaceruje nocą przy świetle księżyca i mówi do niego...

Dziś patrząc na księżyc widzę ją, jak się uśmiecha i mówi mi miłe i ciepłe słowa, które zawsze pozostaną w mojej pamięci i sercu. Te słowa, które ostatni raz wypowiedziała jak się żegnaliśmy. Teraz już wiem, że ona była tą dobrą drogą, której ja nie wybrałem i do dziś żałuję.
Chciałbym ten ostatni raz ją zobaczyć, poczuć zapach jej włosów, smak jej pocałunku, dotyk jej dłoni, ten jeden jedyny raz. Jeden... Mam nadzieje, że życie dobrze ją poprowadziło, że wybrała dobrą drogę, i że mi kiedyś wybaczy.

Kocham ją nade wszystko i zawsze ją będę kochać. Gdy wiatr zawieje, a niebo uroni krople łzy odejdę cicho, jak odszedłem cicho spod jej domu.

Teraz w spokoju mogę zasnąć...

Autor : "8" (24.04.2005)

Rafał © 3.04.2006