Świat marzeń i prawdy

Aby zrozumieć

"Spójrz czasem w górę i powiedz 'u mnie norma'......." .

Te słowa napisałem Ci prawie miesiąc po Twoim odjeździe..... Słowa, na które już odpowiedzi nie dostałem.... To już ponad 4 miesiące jak czekam na coś co nigdy nie nadejdzie..... Od paru dni chodzę po tym świecie i się zastanawiam czy ten jeden, jedyny błysk słońca w taki jeden pochmurny dzień to był właśnie z takich znaków.... a może jeden z ostatnich sygnałów mówiących "Łukasz nie rób tego"..... Zapewne żadna z tych rzeczy, ale czasem miło jest tak się "łudzić"..... W końcu całe moje życie to było jedne wielkie marzenie, które konsekwentnie przez wielu ludzi i sytacje zostało mi zabierane...... Już na wstępie wiem, że ten tekst będzie zalatywał hipokryzją, ale to z powodu miotających mną skrajnych uczuć..... A może to po prostu "życie szepta ZOSTAŃ"...... Bo zawsze trzeba rozpatrzyć co ma Ci do powiedzenia serce, potem rozum a na końcu niebo....... Faktem jest, że zawsze słuchałem się tego pierwszego a następnie ostatniego.... To pewnie z tego powodu robię to co robię, myślę jak myślę i jestem kompletnym looser'em ale.... No właśnie nie tak do końca......
Bo choćby nie wiem jaka świnia mi została przez los, czas, Boga została podstawiona nie przestawałem robić tego co robię, nie wyrzekłem się swoich zasad, i choć chodziłem z pochylona głową w duchu się cieszyłem, że " hehe NIE UDAŁO WAM SIĘ!!!!!!"

Tym razem tak nie jest......Mawia się, że prawdziwy kapitan nie opuszcza tonącego okrętu.....Więc nie jestem prawdziwym kapitanem i nigdy już nie byłem...... Należy powiedzieć, że jest taki ból, który duszę od ciała oddziela..... Przez tyle miesięcy słuchałem każdego z tych słów "Nawet ten cholerny czas, musisz wierzyć nie dobije mnie"..... Za wysoko się jednak oceniłem.... Za bardzo wierzyłem tym gwiazdom na niebie......Ale nawet się nie ma czemu dziwić....Lubiłem od zawsze "latać"..... I Ty też to lubiłaś........Lubiłaś Łukasza, który "latał"...... Wiesz ile to dla mnie znaczyło i ZNACZY DALEJ..... Bo "ten cholerny czas tego nie zmienił"

Jednego wieczora powiedziałaś "Ja bym siedziała przy Tobie nawet całą noc ale mnie stąd wygonią"..... Usiądź teraz koło mnie choć na chwilę...... Spraw by te oczy patrzące,nieobecnym już wzrokiem znów zaczęły widzieć..... Spraw bym nie palił juz mostów łączących mnie ze światem...... Ja wiem, ja wiem że to jest niemożliwe i że bardzo prawdopodobne że jeszcze sobie kopa daję choć już leże w prawie bezruchu......
Ale co może myśleć i pisać człowiek, który od prawie pół roku ma wciąż te same słowa na ustach "Wanduś wróć słońce Ty moje"

Zbliża się nieubłaganie ten czas, który przynosi nadzieję, ulgę, radość..... Mi przyniesie........ Śmierć...... Jak to słowo brzmi...... Zimno, zatrważająco..... A można je przecież nazwać "aleją snów, w której biegniesz do mnie"...... Jedyne pytanie to takie czy wiatr przyniesie Twoje słowa "Wesołych Świąt Łukasz" czy może znów o mnie zapomni..... A może Ty zapomniałaś już??

Teraz jedynie mogę wziąść ten zeszyt, zeszyt który dobrze znałaś..... Zawsze chciałaś do niego zajrzeć...... Nie było dnia żebyś nie chciała poczytać "wytworów mojej duszy"....... Trzymam go w rękach od kilku godzin, bo wiem że musze się z nim rozstać...... Bo najpierw zniknie on, potem ja......Ale to co najważniejsze to zostanie..... Ty, Twój uśmiech, Twoja radość, którą raczyłaś mnie każdego poranka, Twoje marzenia, Twoje ślady, które zostawiasz tam gdzie jesteś..... W miejscu, w którym nigdy się nie znajdę...... Bo nie potrafiłem czekać a może nie rozumiałem słowa koniec, które wypowiedział czas tego cholernego dnia.

Już nie mam powera by tłumaczyć sobie, że muszę się uśmiechać chodzić po tym mieście by komuś sprawić "radość z tego że chodzę"....... Najbardziej martwię się o mamę..... Będzie Jej ciężko.... Bo kto w domu będzie hałas muzyką robił?? Doznała ostatnio ode mnie tyle przykrości..... Teraz już wiem, że nie ma się prawa utrudniać życia komuś jeśli Tobie jest źle.... Ale już zbrodniarzem nie jestem...... Dlatego tyle miesięcy milczałem..... W domu, szkole..... Tylko ta ławka w parku to mój przyjaciel..... I Rafał.... Tak Rafał---on wie............

Niewiele się zmieni....... Autobus rano na przystanek zajedzie, Żabka wróci na studia do Wrocławia, Michał pójdzie do Ewy....Wszyscy będą świętować nowy rok...... Tylko ja już rano nie zapłaczę a w nocy nie pójdę "Jej" szukać...........
A Ty?? nie wiem.... bo nie wiem gdzie jesteś ani co robisz..... O czym śnisz.......... Jak odjeżdżałaś nie powiedziałem Ci "żegnaj"....... Ja tego nie rozumiałem..... I nie pojmuję do dziś...... Co mogę teraz powiedzieć?? Nawet "żegnaj" nie, bo chyba dla Ciebie odszedłem już dawno.......

"Uczucia są znane i nigdy nie zostaną sprzedane.
Jestem zwrócony w kierunku do tego czego należałem a tajemnica jest bezpieczna we mnie"

Autor "Beztroski anioł - Ł.K" (24.12.2005)

Rafał © 3.04.2006